Jak schudłem 40 kilo bez efektu jojo?

16 grudnia, 2016
Posted in Motywacja
16 grudnia, 2016 Przemysław Podgórski

Jak schudłem 40 kilo bez efektu jojo?

Co zrobić, aby nigdy nie pojawił się efekt jojo a zmiany były przede wszystkim TRWAŁE?

W 2009 roku podjąłem decyzje, że koniec cierpienia mego i biorę się za siebie. Ważyłem prawie 120 kilo z włosami i zgarniałem wszystkie negatywne konsekwencje tego stanu rzeczy. Nie mogłem się zmieścić w piękne koszule, nie miałem energii, werwy, humoru. Często chorowałem. Czułem ogólną stagnację a bezruch i towarzyszące temu zmęczenie, brak kondycji i ogólna rezygnacja dawały mi mocno w kość. Nie wiem czy Wy też znacie takie doświadczenia jak unikania lustra… odpalanie się poczucia wstydu, poczucia winy, złości, gniewu, frustracji, bezsilności, zajadania stresów, nie ogarniania właściwie wszystkiego…

Miałem dość swojego stękania, narzekania, oszukiwania się i bagatelizowania samego siebie.

ZMIANY! ZMIANY! ZMIANY!

Najpierw basen 4-5 razy w tygodniu. Zero cukru, ciast, ciasteczek, słodkich soków i alkoholu. Następnie siłownia, koszykówka, bieganie, basen i inne formy aktywności. Ogólnie prawdziwe jedzenie i ruch stał się nieodłączną częścią życia.

Około roku zajęło mi zrzucenie kilkudziesięciu kilogramów tłuszczu, ale to NIE JEST najważniejsze, ponieważ schudnąć jest stosunkowo łatwo, zdecydowanie trudniej jest utrzymać efekt.

Jak zatem utrzymać efekt, trwałe zmiany i zabezpieczyć się przed efektem JOJO, zapytasz.

Najważniejszą częścią mojego chudnięcia wcale nie było zrzucenie kilkudziesięciu kilogramów nadwagi, tylko praca nad zmianą nawyków mentalnych. Mam na myśli przede wszystkim nawykowe automatyczne sposoby myślenia i reagowania na wszystko to, co się dzieje dookoła Nas. To, w jaki sposób myślimy, jak postrzegamy i reagujemy na otaczający nas świat. Nasz poziom świadomości samego siebie, swoich emocji, wiary w siebie, wytrwałości, relacji, radzenia sobie ze stresem, z lękiem, z pewnością siebie i wszystko to, co się zalicza do szeroko rozumianej inteligencji emocjonalnej i zarządzania własnymi emocjami.

Ale było coś jeszcze, coś równie ważnego, o czym poniżej.

Przeczytałem kiedyś mądre zdanie Einsteina: „umysł, który wygenerował problem nie jest w stanie go rozwiązać”. Płyną z tego dwa ważne wnioski.

WNIOSEK PIERWSZY – ZDROWE MYŚLENIE

Jeśli chcę TRWAŁYCH ZMIAN, to potrzebuję uzdrowić swój SPOSÓB MYŚLENIA i stać się bardziej świadomą osobą. Ponieważ skoro mój umysł zaprowadził mnie do moich prawie 120 kg, to bez „aktualizacji oprogramowania mojego umysłu” może i schudnę, ale na pewno nie utrzymam wymarzonej wagi i zdrowego stylu życia. Co zresztą potwierdzają aktualne badania – tylko kilka procent ludzi nie dotyka efekt jojo.

Zdrowe myślenie to podstawa trwałych zmian. Bez poszerzenia swojej świadomości, horyzontów myślowych, mentalnego podejścia dotyczącego właściwie wszystkiego – utrzymanie trwałych zmian będzie albo niezwykle trudne albo wręcz niemożliwe. Umysł się już o to zatroszczy i zrobi, co trzeba, żeby zachować status QUO.

Dlatego należy stale się rozwijać, uczyć, szkolić, czytać książki. Aktualizować wiedzę. Stale poszukiwać coraz to lepszych rozwiązań, które pomogą nam być świadomym użytkownikiem własnego mózgu, abyśmy to my kierowali swoim mózgiem a nie mózg nami.

Poznanie procesów zachodzących w umyśle, uczenie się zarządzania „trudnymi” emocjami, inteligencji emocjonalnej, ogarniania wewnętrznych konfliktów, lęków, natrętnych myśli – by czuć wewnętrzny spokój JEST KLUCZOWE.

Dlatego niezbędne jest zaktualizowanie swojego sposobu myślenia, aby nas wspierał i pomógł nam utrzymać nasze efekty a nade wszystko stworzył sobie takie warunki, w których utrzymanie Twoich efektów będzie możliwe.

WNIOSEK DRUGI –  NIEZBĘDNE WSPARCIE

Potrzebujemy zaczerpnąć „mocy” od innych ludzi, najlepiej od tych, którzy „już są tam gdzie my chcemy być”, ponieważ takie osoby najlepiej nas rozumieją i wiedzą „CO I JAK”.

Dlatego zacząłem zadawać się z ludźmi z „innego Świata” niż mój dotychczasowy. Szukałem wsparcia, innego środowiska, czerpałem z niego całymi garściami i tak jest do dzisiaj.

I zwróć uwagę, każdy sportowiec wie, że nikomu nie udaje się w pojedynkę, dlatego korzysta ze wsparcia trenerów mentalnych, motywacyjnych, coachów.

Wie o tym każdy polityk, wiedzą o tym przedsiębiorcy korzystający z doradców. Korzystanie z doświadczeń i pomocy innych jest nieocenione i ja również z niej korzystam.

Na pewnym etapie bezwzględnie potrzebujesz pomocy, wsparcia i innego punktu widzenia, innej perspektywy. I czym „wyżej, dalej” jesteś tym większego sztabu ludzi potrzebujesz, którzy Cię będą wspierać, inspirować i Ci pomagać.

Posiadanie wsparcia, pomocnej dłoni to nie jest słabość tylko mentalna dojrzałość, siła i prawdziwa osobista moc, dzięki której można zaoszczędzić ogromną ilość pieniędzy i czasu, a niejednokrotnie może nawet uratować „skórę” przed ogromną życiową porażką. Taniej jest uczyć się na błędach innych niż swoich. Bardzo się to opłaca. Bardzo.

Dlatego poza uczeniem się i rozwojem własnej mentalności warto także mieć kogoś do pomocy. Kogoś, kto wesprze nas swoim doświadczeniem, kiedy zajdzie taka potrzeba. I szukać ludzi, którzy dodają nam wiatru w żagle, którzy Nas wspierają, wzmacniają i którzy dodają nam wiary i służą pomocą.

To tak pokrótce dwa czynniki, dzięki którym przez 7 ostatnich lat nie wróciłem do starej wagi z 2009 roku.

I najciekawsze jest to, że ta przygoda nigdy się nie skończy.

Bądź dla siebie ważny i dbaj o siebie.

, , , ,

KONTAKT